Podróże

Norwegia – cud natury

Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego rozpoczęcia czerwca niż wyjazd do Norwegi. Oszałamiający widok kwitnących rododendronów, powiew norweskiego powietrza, przypływające promy i urokliwe skandynawskie domy. Stavanger to miasto portowe, które skradło moje serce…

 

Na początku chciałabym bardzo przeprosić za tak długi brak odezwu. Niewiadomo kiedy zaczął się czerwiec, a teraz już praktycznie połowa miesiąca za nami. Nie polecam odkładać nic na później ;). Życzę Ci przyjemnej lektury i razem z Tobą przenoszę się do pięknej Norwegi…

Zwiedzanie

Nie jestem typem osoby, która musi mieć zapewnione atrakcje, aby gdzieś wyjechać. Dlatego często moim kierunkiem podróży jest Stavanger, miasto położone na półwyspie na południowo-zachodnim wybrzeżu Norwegii. To piękne portowe miasto, które słynie z ropy naftowej, przetwarzania ryb, a przede wszystkim z urokliwej architektury. Dla mnie atrakcją był zwyczajny spacer po mieście, rozkoszowanie się widokami. Dla osoby, która ma bzika na punkcie wody, łodzi i gór (w Norwegii akurat Fiordy) nie ma nic lepszego. Dlatego warto na początku zwiedzić miasto, a później wziąć pod uwagę szlaki turystyczne. Jak wspomniałam, uwielbiam jachty, dlatego istnieje możliwość rejsu do Preikestolen. Bilety kupisz przy porcie lub przez internet. Zapewniam, nie ma nic lepszego. Dla mnie rejs był niesamowity! Wydaje mi się, że całą podróż byłam uśmiechnięta. W trakcie rejsu możesz rozkoszować się wodospadem Hengjanefossen, podziwiać Preikestolen, zobaczyć Jaskinie Włóczęgi, a wisienką na torcie są przeurocze kozy, które z bliska możemy obserwować. Ach! Prawie bym zapomniała…Gdy zbliżaliśmy się do wodospadu, włączono jeden z utworów Mozarta. Nie jestem w stanie opisać, jak bardzo oszałamiające to było.

Jeśli jednak nie przepadasz za rejsami, warto wybrać się na szlak Preikestolen. Autobusem dojedziesz bezpośrednio pod szlak. Norweska powoda bywa zdradliwa, więc nie mogę doradzić nic innego, niż ubioru na tzw. cebulkę. Bardzo miło wspominam wędrówkę, choć pod koniec byłam naprawdę zmęczona! Finalnie było warto :).

Z dumną mogłam powiedzieć, że byłam w Norwegii, gdy stanęłam przy słynnych trzech mieczach. Sverd i fjell to pamiątka po bitwie stoczonej w 872r.,kiedy to Harald Pięknowłosy zjednoczył Norwegię w jedno królestwo…Tak sobie upodobałam to miejsce.

Powyżej zamieściłam zdjęcia kwiatków, które napotkałam na plaży oraz wspaniałe rododendrony (jestem nimi zauroczona).

Statek wycieczkowy zatrzymał się na chwilę i uprzejmy Pan dokarmił kózki. Zapewne to codzienność, ponieważ szybko przybiegły, gdy podpłynęliśmy bliżej. Urocze zwierzęta.

Podziwiać naturę możemy podczas spaceru w parkach np. Mosvatnet, Munkehagen. W Stavanger jest wiele pięknych miejsc. Każdy wyjazd do Norwegii oznacza dla mnie minimum 20 km dziennie (przy dobrej pogodzie). Oczywiście jest wiele innych miast w Norwegii do zobaczenia, ale Stavanger jest jednym z nich. Jeszcze mam jedną ciekawą propozycję do przedstawienia. Mianowicie droga do Lysebotn. To piękna, wręcz tajemnicza wioska. Dawniej dotrzeć do niej było można tylko za pomocą łodzi. Teraz dotrzesz tam drogą, która 27 wijącymi się zakrętami przyprawia o dreszcze. Mimo przerażającej drogi warto zobaczyć to miejsce.

W podróżowaniu najbardziej lubię to, że w każdym miejscu czuję się inaczej. Chodzi mi raczej o stan psychiczny. Zaczynam doceniać, to co mnie otacza. Odkrywam w sobie nowe pasje i nabieram chęci do działań. Dlatego serdecznie zachęcam Cię do odwiedzenia Norwegii nieważne czy to będzie lato, czy zima. Zawsze warto!

 

Natalia

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *