Bez kategorii Samorozwój

Krok w przód czy w tył? – dlaczego zdanie innych się dla nas liczy

Będąc osobą wysoko wrażliwą, wiem, jak trudno zmierzyć się z podjęciem decyzji, bez zbędnego myślenia o tym, co myślą inni. Mam to szczęście, że otaczam się osobami, przy których czuję wsparcie i mogę być wysłuchana… Z jednej strony czuję, że to, co chcę zrobić, jest słuszne i odpowiednie dla mnie. Z drugiej jednak martwię się o niezrozumienie ze strony innych. Kiedy chcesz coś zrobić, a boisz się wykluczenia, bycia tematem rozmów, obiektem krzywych spojrzeń ( co często sami sobie wmawiamy i wyobrażamy) zaczynasz tworzyć otoczkę wokół siebie i odcinasz własne skrzydła. Przeraża cię wizja bycia samotnym, udajesz kogoś, kim nie jesteś, chcesz wypchnąć z siebie zamiary, o których myślisz, aby nie odłączyć się od reszty. Jednak pomyśl, kto przeżywa twoje życie? Oni czy Ty?

Czy zdanie innych naprawdę się liczy?

Tak, zdanie innych się liczy, ale tylko wtedy kiedy wiesz, że ufasz tej osobie i możesz wyrzucić z siebie to, co leży na „wątrobie”. Zdanie innych to podpowiedź, rada, z którą zrobisz, co zechcesz. Ale najważniejsze jest to, co czujesz Ty. Nadmierne rozczulanie się nad zdaniem innych, nie pomoże zrobić kroku w przód, ale w tył, bądź stanie w jednym miejscu. Jestem zwolenniczką tego, aby dać sobie czas, nie ma co się nadmiernie spieszyć. Więc może lepiej przemyśleć, co jest dla mnie dobre, zobaczyć, że wcale nie jest tak źle, jak mi się wydaje i dam radę sama zrobić krok w przód. W końcu człowiek uczy się na błędach i każde zdarzenie w życiu nas kształtuje. Osobiście zdanie innych się dla mnie liczy, ale wtedy kiedy sama przemyślę sobie wszystko. Przykład z autopsji : Opowiedziałam o swoim problemie mojej mamie, przyjaciółce. Owszem pozłościłam się, bo było to sprzeczne z tym, co osobiście uważałam za słuszne. Jednak rozmawiając z człowiekiem, który przeżył więcej niż ja, czuję się pewniej, że rada od tej osoby jest faktycznie dla mnie dobra. Nie zawsze będzie tak, że przyjaciółka bądź mama będą w stanie mi pomóc, ale wiem, że mogę na nie liczyć. Są życiowe zagwozdki, z którymi sami musimy się zmierzyć. Trzeba rozróżniać, kiedy posłuchać swojego, a kiedy drugiego głosu.

Jest wiele problemów w życiu i nie da się ich uniknąć, nawet jeśli jest się oazą spokoju. Mamy wiele dylematów, z którymi trzeba się oswoić, aby znaleźć rozwiązanie. W praniu wyjdzie czy było to dobre, czy złe. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ;). Ja z natury jestem myślicielką, za dużo myślę o przyszłości, a za mało o teraźniejszości, doradzam się, ale finalnie sama stwierdzam, co zrobię. Czasem wykazuję się nadmiernym tupetem, ale później sama na siebie mogę się złościć, bo przecież to był mój wybór. Gdybym tak miała rozczulać się nad zdaniem innych, nie stworzyłabym bloga, a uwierz, przerażało mnie to i chciałam się wycofać. Wtedy bym zrezygnowała i wykluczyła swoje marzenie. Mimo krzywych spojrzeń i opinii innych o edukacji domowej ja czułam, że będzie to dla mnie dobre i na razie wychodzi na dobre :D. Zbuduj ze sobą relację, wyrzuć z siebie niepotrzebne troski i ciesz się chwilą. Rada ode mnie dla siebie i Ciebie.

Kończąc w prosty sposób, nie bój się, nie zamartwiaj się, bo życie i tak pokaże, co wszystko było warte. Wysłuchaj to, co inni mają do powiedzenia. Weź to do serca, ale kieruj się swoim rozumem. Wygadaj się bliskiej osobie, której ufasz, przemyśl sobie i działaj. A kto wie? Czasem warto iść na kompromis…

By Nathalie

Jedna odpowiedź do „Krok w przód czy w tył? – dlaczego zdanie innych się dla nas liczy”

  1. Awatar
    Anonim

    Dziękuję ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

(1) Komentarz

  1. Anonim says:

    Dziękuję ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *